Twórczość Janiny Snopek Stefaniak

DLACZEGO W TWARZ PLUJESZ?

 

DLACZEGO W TWARZ PLUJESZ?

                                         Z Ewangelii wg Św. Marka; 15, 17-19

                                                       Ubrali Go w purpurę i uplótłszy wieniec z ciernia

                                                      Włożyli Mu na głowę. I zaczęli Go pozdrawiać:

                                                       „Witaj, Królu Żydowski”. Przy czym bili Go trzciną po głowie,

                                                         Pluli na Niego i przyklękając oddawali Mu hołd.

On napluł w twarz komuś,

O, Boże! Cóż że się z nim stało?

Że się jego sumienie

Na tenże czyn porwało?

 

Kto mu krzywdę zrobił?

Czy z kimś żyć nie umiał?

Czemu się sprzeciwił,

Czego nie zrozumiał?

 

Kto mu w głowie zmącił?

Gdzie tego przyczyna?

Czyja przyjaźń zawiodła?

Czyja tego wina?

 

Iliż złego posłuchał?

Nienawiść zbudował?

Co komu udowodnił?

Sumienie pochował?

 

Plucie w twarz jest czynem

Pośród ludzi znanym,

Ale jest niegodnym

Oraz potępianym.

 

Człowiek ma swą godność,

Bo jest Boga cieniem,

Z nieśmiertelną duszą

Rozumnym stworzeniem.

 

Człowiek ma swój honor

Dany mu przez Boga,

Toteż pluć NIE WOLNO,

Czy problem czy trwoga!

 

Plucie jest obelgą-

Kimś wzgardził, lecz nie wie,

Czy pluł w zacietrzewieniu

Czy gniewu powiewie?

 

W ten dość dziwny sposób

Chciał dać ulgę sobie,

W złości nie wpuścił myśli,

Że tak swe leczy fobie.

 

I nawet gdy był pewien,

Że w słusznej sprawie pluje,

To w sobie zabił miłość,

Co dnia nienawiść żuje.

 

Bo kto miłować umie,

Kto chodzi do kościoła,

Ten nigdy się do tego

Przestępstwa nie odwoła.

 

On biednym jest grzesznikiem

Żyjącym w cieniu złego,

Od dawna nie odróżnia

Już złego od dobrego.

 

Kto pluje w twarz drugiemu,

Poza kulturą żyje,

Jeśli zażywa trunki,

Z nich tą nienawiść pije.

 

I śmiem postawić tezę,

Że klnie jak szewc codziennie,

Żyjąc w niezgodzie z sobą,

A stan ten trwa niezmiennie.

 

Co więcej-zamiast leczyć,

Swą duszę udręczoną,

Poniżył godność czyjąś

Swoją opinią płonną.

 

O, gdybyż wspomniał sobie,

Że pluto w twarz Chrystusa,

Nie wiem, czy taka harda

Byłaby jego dusza.

 

Może tak. Jeśli Boga

Od wielu lat odrzuca,

Bo wtedy swe sumienie,

Aż po fanatyzm skłóca.

 

Kto pluje w twarz drugiemu,

Sam nie jest godzien tego,

By go traktować dobrze

I widzieć w nim bliźniego.

 

Kto sieje wiatr, ten będzie

Zbierał orkany, burze,

Zło wróci i przeleci

Batem po jego skórze.

 

Weźmie tą samą miarą

Dobrą i utrzęsioną,

A wtedy płakał będzie,

Że za co go zelżono.

 

Za twoje własne winy,

Za czyny twe haniebne,

Wszak pluciem obraziłeś

Co mogło być służebne.

 

A jeśli chcesz oceniać,

Trza użyć tu rozumu,

Przemodlić, by nie użyć

Pogardy ani szumu.

 

Lepiej się modlić za tych,

Co zamęt w tobie sieją,

Bo wiesz, że oni kochać

Nie chcą i nie umieją.

 

Kto uczy nienawiści

I kto nienawiść sieje,

Niech wie, że właśnie w piekle,

Swą przyszłość sobie grzeje.

 

A jeśli kto nie wierzy

W Czeluści tej istnienie,

Trudno. Lecz bardzo przykre

Będzie miał przebudzenie.

 

I nie do odwrócenia

Będzie siew wrogi jego,

Bo może opluł właśnie

Człowieka uczciwego?

 

Któremu czyjś egoizm

Złoczyńcy nadał miano,

A prawda całkiem inna,

Niźli ją przedstawiano.

 

Ty zaś nie mając podstaw,

Działasz z myśleniem wrażym,

Swe plucie – znak pogardy

Utkwiłeś w czyjejś twarzy,

 

A może twa bezsilność

Jak zrobić, nie wiedziała?

I może niewinnego

Ukrzywdzić ci kazała?

 

A może najpierw inni

Go w tobie oczernili,

I swój gest nienawiści

W działanie twe włożyli?

 

Jak nie jest i nie było,

Czy będzie czy nie będzie,

Nie zło, lecz dobro siewaj,

Dziś, jutro, oraz wszędzie.

 

Jeżeli cię ochrzcili,

Masz słuchać Dekalogu,

Bo chcesz czy nie chcesz-musisz

Zdać z życia sprawę Bogu.

 

Jeśli nienawiść będziesz

Siewał do życia końca,

Poślą cię w otchłań wieczną,

Bez szans, bez dnia, bez słońca.

 

I tobie będą pluli

Diabli w twarz udręczoną,

Bo zło i dobro wraca

Zawsze właściwą stroną.

 

Być może twój opluty

Dostąpi Chwały Nieba,

Bo dla Sprawiedliwości

Nieraz i cierpieć trzeba.

 

Wszak Jezus Pan w Swej Męce

Przecierpiał opluwanie,

A Prawda się podniesie

Przez Boskie Zmartwychwstanie.

 

Nic nie da tłumaczenie:

„Źle kogoś oceniłem”.

Bo tak naprawdę Boga

W człowieku odrzuciłem.

 


 Napisano 21. 04.2013 po zaobserwowaniu bardzo brzydkiego incydentu oplucia komuś twarzy.