Twórczość Janiny Snopek Stefaniak

POCIĄG DO NIEBA

 

POCIĄG DO NIEBA

Co jest niezwykłego w tych paciorkach zwykłych,

Dla oczu niemrawych, patrzeć nieprzywykłych?

Czy tylko ziarenka kształtne, kolorowe,

Drewniane czy z pestek albo plastikowe.

 

Sznureczek, krzyżyczek, cóż w tym niezwykłego,

Do pierwszej Komunii kupili nam jego.

A potem w niejednej zaginał szufladzie,

Lub w gratów domowych przepaścistym składzie.

 

I któż że się modlił, a ilu się śmiało,

Ilu o nim słyszeć ni razu nie chciało,

Mówiąc, że dla babci znudzonej na rencie,

Która mówi wszystkim, że modli się święcie.

 

Tak leżą różańce w szufladach latami,

W kawałki porwane, zgubione czasami,

Zaś wielu, co na nim pomodlić się miało,

Jak to zrobić trzeba, dawno zapomniało.

 

Gadają i jęczą, że Bóg ich nie słucha,

Że Boża mównica zamknięta i głucha.

Że powinien wiedzieć, czego potrzebują

I tak swoje żale niepotrzebnie snują.

 

Lec z trudno, by Bóg się przestraszył zrzędzenia,

Lub wszelkich pretensji najmniejszego cienia,

Bóg będąc na Ziemi nauczał trzy lata,

Jak kochać Go trzeba i jak siebie brata.

 

Lecz gdy się nie modli i Boga nie słucha,

Ten z tamtym w zgryzocie, co ze słów ich bucha,

Bo myśli, że Bóg jest od życzeń spełniania,

Co wezmą jak pensję nie dając kochania.

 

Ach, nie. To nie pensja jak dniówka w zakładzie,

Tu się na modlitwie własną Wieczność kładzie.

Tu jest życie, zdrowie i rodzinne sprawy,

Bóg nie jest dla żartów ani do zabawy.

 

Bóg jest Władcą Świata co niegdyś go stworzył,

I całą Swą Miłość w stworzenie to włożył,

A potem Jezusa nam dał i Maryję,

Która Wniebowzięta w Niebie z Ciałem żyje.

 

Jest Matką Jezusa i Jego zrodziła,

A potem pod krzyżem do końca z Nim była,

Jej dał macierzyństwo dla ludzi duchowe,

Dla krajów i ludzi – ogólnoświatowe.

 

Dla każdej istoty człowieczej na świecie,

Zrodzonej i starszej oraz w wieku kwiecie,

Lecz by Ją uprosić o pomoc gdy trzeba,

Trza co dzień w modlitwach uderzać do Nieba.

 

Wyciągnąć z szuflady paciorki zerwane,

Niech będą na sznurek nowy nanizane,

I modlić się, modlić, Różaniec szanować,

I na zapomnienie od nowa nie schować.

 

Zaś trzeba rozumieć, że nie są to groszki,

Jak od bólu głowy sprasowane proszki,

Lecz każde ziarenko to jakby lusterko,

Mające w swym łonie Tajemnicę wielką.

 

To słowa Anioła z godnością rzeczone,

Do Niepokalanej od Boga niesione,

W niezwykłym poselstwie raz zapowiedziane,

Że będzie Zbawienie przez Niewiastę dane.

 

Tak każda Zdrowaśka jest z Rajem złączona,

Poprzez Zwiastowanie w przyszłość przeniesiona,

Nam dana w modlitwie, w Różaniec wplatana,

Dla Chwały Jej Syna i klęski szatana.

 

Przez każdą Zdrowaśkę, Stajenkę, Nazaret,

Przez Egipt i wszelkie proroctwa choć stare,

Poprzez nauczanie, Mękę na Golgocie,

W niezwykłym Zdrowasiek różańcowym splocie.

 

Poprzez Zmartwychwstanie i Wniebowstąpienie,

Przy Zesłaniu Ducha Matki wyniesienie,

Dalej Wniebowzięcie, Ukoronowanie,

Za Królową Nieba i Ziemi uznanie.

 

Tak to w Tajemnicach wspartych Zdrowaśkami,

Przetkanych jak bukiet i Ojczenaszami,

Nie tylko bukiecik kwiatuszków dla Matki,

Nie tylko dla łaski, bo cierpią dziś dziatki,

 

Lecz okrąg zamknięty jak woda w fontannie,

Co pluszcząc modlitwą da cześć Maryi Pannie,

Lecz łączy Różaniec Raj z Ziemią i Niebem,

I w Prawdzie z Niebiańskim przez Maryję Chlebem,

 

Przez Światłość i Cuda i z Nieba Przekazy,

By mówić Różaniec wielką ilość razy,

Tak wiedzie nas Niebo jak gdyby pociągiem,

Od Życia po Wieczność różańcowym ciągiem,

 

To pociąg pośpieszny, cudny, luksusowy,

W nim pędząc nie doznasz chwili bólu głowy,

Lecz gdy przerwiesz modły w polu go zatrzymasz,

I na brak paliwa w pociągu się zżymasz,

 

I stoi twój pociąg gdzie głód, niewygoda,

Gdzie upał czy mrozy, wietrzysta pogoda,

I inne niesnaski przydrożnej stacyi,

Gdzie pełno paskudztwa, robactwa i żmji.

 

To czemu, gdy widzisz, że pociąg hamuje,

Nie dodać paliwa, lecz każdy pomstuje?

Lub jeśli się coś tam wśród części zużywa,

Naprawić nie trudno, lecz któż to odkrywa?

 

Gdy pusto jest w baku samochód ustaje,

To czemu kierowca po paliwo staje?

A temu, że auto na wodę nie jedzie,

A i głodny musi myśleć o obiedzie.

 

Więc gdy ci Wieczności kolejka ustaje,

I życie ci w oczy niczym halny daje,

To chwytaj Różaniec i módl się z miłością,

I walczże z lenistwem i własną słabością.

 

Tęż się z egoizmem, a pomyśl o bracie,

O szwagrze i ciotce i o zmarłym swacie.

I o tym, co pragniesz uprosić dla siebie,

Gna pociąg na nowo ku Dworcowi w niebie.

 

                 Luty 2015