Twórczość Janiny Snopek Stefaniak

JESZCZE RAZ PRZYJDZIE WIGILIA- wiersz z życzeniami świątecznymi

 

ŻYCZENIA NA BOŻE NARODZENIE

                           
JESZCZE RAZ PRZYJDZIE WIGILIA  

Jeszcze raz przyjdzie Wigilia,
Jeszcze raz zagoszczą Święta,
Lecz niestety dziś o Bogu
Coraz mniej ludzi pamięta.

Już nie wiedzą, czy to Gwiazdka,
Czy to Boże Narodzenie,
Czy to zwykła jest tradycja,
Czy zimowe przesilenie?

Najważniejsze są prezenty,
Wielki stół oraz jedzenie.
A ten, kto się w stajni zrodził?
Żal im czasu na myślenie!

Może święta to zimowe?
Święta śniegu i saneczek,
Zjazdów z góry i cudownych
W jakiś trzeci świat wycieczek.

Już nie wiedzą, niech chą wiedzieć,
Czym Wieczerza wigilijna,
Czym jest Gwiazda nad Betlejem,
Myślą, że ta co unijna.

Kto wie, po co jest opłatek?
Że to jest pamiątka chwili,
W której najbiedniejsi chlebem
Z Matką Boską się dzielili.

Co tam myślą, my zostawmy,
Pójdźmy sobie po opłatek,
Byśmy mogli się połamać,
Wśród rodziców, oraz dziatek.

By na wszystkich stołach świata,
Było w Święta te jedzenie,
Bo opłatek przypomina,
Ryb i chleba rozmnożenie.

I cudowny połów rybek,
W rannej porze na śniadanie,
Po czym nastąpiło Piotra
Na papieża powołanie.

Bóg udzielił im posiłku,
Ranną porą o świtaniu,
By on i Apostołowie,
Nie marzyli o śniadaniu.

Jakby pokarm na wędrówkę
W trudzie oraz niedosycie,
Poprzez wszystkie wieki świata,
W każdy czas w kapłańskim bycie.

Bo kapłan sam nie zostaje,
Bóg go widzi i wspomaga,
Nawet teraz gdy drwin z księży,
Nastąpiła istna plaga.

Głodni i napracowani,
Niewyspani i zmęczeni,
Chlebem i pieczoną rybą,
Byli rankiem nakarmieni.

Po to ryba dziś w Wigilię?
Tak, ale i przypomnienie,
Że Bóg zadba o swe dzieci,
Za modlitwę da jedzenie.

Gdy pasterze Go witali,
Przynieśli Maryi chleba,
Sera, mleka i skór ciepłych,
Bo im tego było trzeba.

Za to krótko przed rozstaniem,
Pan odwdzięcza się tak samo,
Na ostatek karmi szczodrze,
Tych co przyszli z Jego  Mamą.

Każdy dostał jedną rybę,
Oraz sporą pajdę chleba,
Bo po pracy i przed pracą,
Dobrze żywić się nam trzeba.

Tak wracajmy do stajenki,
Nic nie dzieje się tak sobie,
Choć stajenka dziś symbolem
I prezenty mamy w głowie.

Chociaż nic nie rozumiemy,
Jak cud się zdarzył w szopce,
Jak duchowo świat się zmienił,
W związku z narodzonym Chłopcem.

Życzmy sobie zdrowia, szczęścia,
Oraz międzyludzkiej zgody,
I koniecznie życia w Bogu,
Nie w kocyku dla wygody.

Niech was Pan Bóg ma w opiece,
Niech przytuli Was Maryja,
A dostąpi jeszcze łaski,
Kto z Józefem Świętym sprzyja.

Niech smakują Wam makiełki,
I to, co na stole macie,
Lecz, że uczta na cześć Boga,
Jest, to chyba pamiętacie?

Zatem ją spożyjcie godnie,
W modlitewnym zamyśleniu,
I śpiewajcie jak pasterze,
Choć się nie chce po jedzeniu.

Gwiazdor zaś na samym końcu,
Jego trzeba i nie trzeba,
Najważniejszy za kolędę
Dar wdzięczności płynie z Nieba.

Prezenciki pod choinkę,
Być powinny na cześć Pana,
Bo posługa przez pasterzy,
Darów wszelkich była dana.

A po darach znów zanućcie,
Aby Dziecię nie kwiliło,
Gdy zajmiecie się darami,
Aby samo znów nie było.

Niech Wam dopisuje radość,
Słonko świeci wam na zdrowie,
Dźwięku dzwonów, tańca śnieżek,
Życzą Wam Stefaniakowie.